Ostatnio pisałam o tym, że posiadanie takiej Małej Kruszynki i zajmowanie się nią 24 h na dobę wcale nie jest takie łatwe...owszem radość jest ogromna, ale czasem są momenty bardzo ciężkie i wyczerpujące. Wiele maluchów ma jeszcze nie do końca rozwinięty układ pokarmowy i cierpią na różnego rodzaju dolegliwości...najgorszy przypadek - kolki, później bóle brzuszka, gazy, zaparcia itd itp.
Nasza Julitka na szczęście nie ma kolek, ale często męczą ją zaparcia, gazy i bóle brzuszka...przez co bywa bardzo niespokojna, rozdrażniona i bardzo źle sypia, albo nie sypia w ogóle...Biedactwo czasem bardzo głośno płacze, a my nie do końca możemy jej pomóc. Można podawać dziecku kropelki typu Espumisan, Sab Simplex, Infacol, stosować kateter rektalny, kłaść dziecko na brzuszku, robić masaże, stosować odpowiednią dietę u matki karmiącej, nosić w chuście...żeby złagodzić dolegliwości, ale całkowicie wyleczyć się ich nie da..trzeba cierpliwie czekać, aż miną same z upływem czasu.
Długi i bardzo głośny płacz dziecka potrafi być męczący...dlatego po całej dobie spędzonej z takim maluchem trzeba koniecznie się zrelaksować, pójść na spacer, zrobić coś dla siebie.
Ale żeby nie było, że macierzyństwo to tylko problemy...to są także piękne momenty. Taka Mała Istotka budzi się i (póki co jeszcze się świadomie nie uśmiecha) mądrze patrzy swoimi dużymi oczkami na mamę i tatę jakby chciała powiedzieć "Dzień Dobry Mamusiu i Tatusiu...- kocham Was" :-D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz