A teraz będzie coś o macierzyństwie...


10 sierpnia 2011
Po trzech tygodniach od narodzin naszej Kruszynki znalazłam wreszcie odrobinę czasu, żeby coś Wam napisać o moim macierzyństwie.
Otóż po pierwsze - pozwolę sobie zacytować moją koleżankę Olę - "Ciąża to bułka z masłem, a bycie mamą to wyzwanie" - dodam od siebie - nawet najtrudniejszy poród nie równa się z tym, co dzieje się po. Świat staje do góry nogami. Teraz już nie liczysz się Ty, ale Twoje maleństwo. A taka mała istotka wymaga bardzo dużo uwagi i opieki. Już nawet zwykła czynność mycia zębów nabiera innego wymiaru...ale z czasem wszystko wraca do normy i człowiek zaczyna się przyzwyczajać do nieprzespanych nocy, płaczu maluszka, pieluch, czy karmienia Najważniejsze to nie dać się zwariować i nie panikować. Do noworodka należy podchodzić z wielkim spokojem, bo maleństwo wyczuwa każde napięcie rodziców i reaguje zwykle płaczem.
Dla mnie najgorsze były pierwsze dni po porodzie, kiedy obie walczyłyśmy z laktacją. Mała nie umiała jeszcze dobrze złapać piersi, denerwowała się przy tym, mocno płakała, a ja nie umiałam jej pomóc, nie umiałam także znaleźć dogodnej pozycji do karmienia (szwy mnie okrutnie "ciągły") i tak obie się pociłyśmy. Najważniejsze to się nie denerwować i nie załamywać się. Łatwo powiedzieć... Domyślałam się, że większość kobiet w tym punkcie rezygnuje z karmienia i przechodzi na butelkę...(wczoraj chciałam małej podać mleko z butelki i stwierdziłam, że straszna to robota z takim karmieniem). Moja walka z laktacją trwała około 1,5 tyg do 2. Oczywiście do teraz czasem mała ma problem ze złapaniem piersi i się denerwuje, ale umiem już to opanować :-).
Poza tym dni okrutnie uciekają...człowiek całą energię poświęca dziecku i nawet nie wie, kiedy jest poniedziałek, a kiedy piątek. Dzień spędza się na karmieniu, przewijaniu, spacerach, kąpieli, i usypianiu maleństwa. Zmieniają się też priorytety. Nagle wizyta u fryzjera nie jest już aż tak ważna...choć nie należy też przesadzać w drugą stronę. Należy o siebie dbać...bo właściwie zadbana mama potrafi też dobrze zadbać o swoje dziecko.
Poza tym istotną rzeczą jest to, aby od samego początku pozwolić też tatusiowi opiekować się maleństwem. Dziecko uczy się, że nie tylko jest mama, ale także jest tata i on równie dobrze jak mama potrafi o niego zadbać.
Generalnie MALEŃSTWO daje baaardzo dużo radości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz