Zostało +/-69 dni

17 maja 2011

31 tydzień ciąży. Do porodu zostało jeszcze nieco ponad 2 miesiące...czyli coraz mniej...Czas ucieka, a ja mam coraz mniej sił na szaleństwo zakupów, a prawdę mówiąc nie mam jeszcze nic dla małej. Ciągle mamy niegotowy duży pokój...panele czekają na ułożenie, a wcześniej trzeba przełożyć kable. Szczerze mówiąc mam już tego wszystkiego dość - remontu, malowania, zakupów mebli, sofy wybierania kolorów...nigdy nie sądziłam, że urządzanie mieszkania może być tak wyczerpujące :-(
Od dzisiaj jestem na przymusowym L4 - pani Doktor stwierdziła wczoraj, że jestem skrajnie wyczerpana i muszę teraz bardzo dużo odpoczywać. I chyba ma rację...
Mała Julita waży 1553 g, rozwija się prawidłowo, ale za to ja nie przybrałam ani grama tłuszczu...
Dzidzia nadal ułożona jest główką w dół, ale wzrost wagi spowodował, że bardzo mocno naciska na szyjkę macicy, co powoduje, że dolne partie miednicy są bardzo mocno napięte i muszę dużo wypoczywać, jeść potrójną dawkę magnezu, a na niski poziom hemoglobiny - żelazo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz