8 h w pracy a ciąża

15 kwietnia 2011

Długo wyczekiwany i wyglądany weekend nareszcie stał się rzeczywistością...od momentu mojego powrotu do pracy zawodowej ponownie zatęskniłam za dniami wolnymi od pracy...ach.
Dwa dni wolności - bez ciągłych narzekań, kłótni, krzyków, nękania kolegów zza biurka i świat od razu jest piękniejszy.
Kręgosłup dosyć poważnie daje mi w kość i zastanawiam się jak długo wytrzymam to 8 h siedzenie za biurkiem...poza tym wracam do domu zupełnie wypompowana z sił, bo w pracy niewiele osób rozumie, że ciąża rządzi się swoimi prawami, że powinnam mieć spokój i w miarę dogodne warunki do pracy...tymczasem mam ciągły oddech na plecach kogoś z firmy, że mam pracować, pracować, pracować...najlepiej 24 h na dobę...Ja się denerwuję, mała się denerwuje - zaczyna mnie kopać i tak sobie walczymy.
I zaczynam powoli rozumieć dlaczego tak dużo kobiet w ciąży korzysta z L4 i dlaczego Polki w tym przodują wśród Europejek - odpowiedź jest prosta - bo pracodawca ma gdzieś Ciebie i Twoją ciążę...
Najlepsze rozwiązanie - też mieć go gdzieś i odpowczywać na L4...
Poza tym - u nas wszystko w porządku - mała rozrabia i rośnie w brzuszku...a ja staram się cały czas nawilżać skórę, żeby uniknąć rozstępów...
Zostało już tylko 100 dni...;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz