Do porodu zostało mi już bardzo niewiele czasu...Jeżeli mała urodzi się w terminie to mam jeszcze około 40 dni...
Strach przed bólem, nacięciem krocza, szyciem i tym wszystkim nasila się z dnia na dzień. Ale... - ponieważ wiem, że bloga tego czytają kobiety, które w przyszłości planują zostać mamami, chciałam podzielić się z Wami praktycznymi radami, które być może się Wam w przyszłości przydadzą.
Po pierwsze - polecam, aby przez całą ciążę (już od 2, 3 miesiąca) stosować balsamy i kremy na rozstępy. Rano i wieczorem wmasowywać niewielką ilość kremu na brzuch, piersi, uda i biodra - czyli wszystkie te miejsca, które w przyszłości będą "rosły" wraz ze wzrostem naszego dzidziusia.
Ja osobiście używam preparatów trzech firm: Mustela, Dax Cosmetics i Ziajka.
Po drugie - należy ćwiczyć mięśnie Kegla, który to mięsień łonowo -guziczny odpowiedzialny jest za kontrolę i podtrzymywanie dna miednicy i pęcherza. Ćwiczenie mięśni Kegla ochrania część kobiet przed nacięciem krocza, czy pęknięciem podczas porodu.
Po trzecie -mniej więcej od około 34 tc należy regularnie 3 - 4 razy w tygodniu wykonywać masaż miejsc intymnych. Pozwala to rozluźnić mięśnie i zmiękczyć tkankę okolicy krocza, co również ma ułatwić poród bez nacięć i pęknięć. Ja do masażu polecam olejek firmy WELEDA na bazie naturalnych składników.
Oczywiście nikt nie zagwarantuje mi, że nie będę nacinana, czy że nie pęknę - no ale trzeba się do porodu przygotować - w końcu wg. lekarzy i położnych to najtrudniejsza i najcięższa praca fizyczna jaką ma kobieta wykonać w swoim życiu. ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz