Pierwsze wrażenia ze Szkoły Rodzenia

2 czerwca 2011.
A teraz będzie kilka zdań o pierwszych wrażeniach ze Szkoły Rodzenia. Jakoś nigdy wcześniej - tzn. przed zajściem w ciążę nie zastanawiam się nad tym, co tak naprawdę czuje świeżo upieczona mama, a może nawet jeszcze nawet nie mama...no bo niby już masz to dziecko - bo nosisz go w sobie, ale nie możesz go dotykać, przytulać, karmić, przewijać i kąpać. Teraz kiedy zostało mi około 50 dni do spotkania z naszą małą Kruszynką zaczynają mną szargać różne uczucia - bo po pierwsze zaczynam potwornie bać się porodu, bólu, znieczulicy lekarzy, położnych, pielęgniarek, po drugie - boję się tego, co będzie po porodzie - pierwsze karmienie, ból przy oddawaniu moczu, wstawaniu, anemia, po trzecie - i to chyba ostatnio jest najgorszym rodzajem strachu - mianowicie obawa, czy z małą wszystko będzie w porządku, czy urodzi się zdrowa, jak poradzi sobie ze stresem porodu itd itp. Tysiące pytań i obaw.
Szkoła Rodzenia uświadamia młodych rodziców - co tak naprawę ich i ich maleństwo czeka. Z jednej strony takie uświadamianie jest dobre, a z drugiej strony może nieco zasiać niepokój. No bo przychodzą różni lekarze, położne i opowiadają o swoich doświadczeniach, które nie zawsze są pozytywne i mają szczęśliwe zakończenie.
Poza wykładami szkoła rodzenia proponuje też ćwiczenia i aqua aerobik. Ćwiczenia są bardzo spokojne i nie do końca mi odpowiadają - no ale po pierwsze chcę się nauczyć oddychać - więc muszę na nie uczęszczać, a po drugie - połowa dziewczyn, która tam ze mną chodzi - dawno nie uprawiała żadnej gimnastyki, więc trudno wymagać żeby ćwiczenia były bardziej intensywne.
Ogólnie jednak polecam przyszłym mamom zapisanie się na takie kursy, bo warto...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz