Dzisiaj odwiedziliśmy szpital, w którym zamierzamy rodzić i poznaliśmy Panią Położną, która ma nad nami czuwać w godzinie zero...
Muszę przyznać, że ostatnia wizyta u lekarza trochę mnie zestresowała, a mocny ból krzyża i tępy w dolnej części brzucha podczas ostatniej nocy spowodowały, że zaczęłam panikować, że to JUŻ...
Przy pierwszym porodzie człowiek niczego nie jest pewny...jak wyglądają te skurcze i co tak naprawdę słowo "skurcz" oznacza. Bo przecież każda kobieta jest inna...A internet i niektóre brednie, które tam wypisują wcale mi sprawy nie ułatwiają.
Pani położna uspokajała jednak, że tego raczej się nie da przegapić i że to bardzo boli...
Póki co jest rozwarcie jest na 1 cm i jakiś kawałek szyjki jeszcze jest, więc mam się "oszczędzać", żeby wytrzymać do 10 lipca, a później zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz