Obudziłam się z potwornym bólem głowy i chyba z jeszcze większym przygnębieniem i smutkiem...
Odsłoniłam okno i zobaczyłam za oknem piękne słońce na błękitnym niebie..."to dobrze, że świeci dziś słońce" - pomyślałam, bo gdyby jeszcze do mojego bólu i chandry padał deszcz, chyba bym się załamała.
Dzisiaj popołudniu mam wizytę u Pani Doktor - i jak zwykle się denerwuję. Szczerze mówiąc martwię się, czy wszystko z dzieckiem w porządku. Ostatnio w nocy nie mogę spać, denerwuję się i jakoś tak jest mi smutno i jest mi źle. Do tego jutro mój ojciec ma operację na zaćmę i to mnie chyba dodatkowo stresuje, że nie mogę tam z nim pojechać i być z nim...A żeby stresów było mało -wisi nade mną widmo egzaminu, a nauka prawa nie należy do najłatwiejszych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz