Jesteśmy z dzidziusiem w połowie 14 tygodnia, ale coś czuję, że ten II trymestr też da mi w kość... Sił jakby odrobię przybyło, ale za to miewam straszliwie bóle głowy, które nie dają mi w ogóle normalnie funkcjonować. Dawniej na taki ból łykałam jakiś Ibuprom Max i po sprawie, a teraz...ból jest nie do zniesienia, mam ciemno przed oczyma i do tego ciągle mnie naciąga na wymioty. Dzisiaj musiałam zwolnić się wcześniej z pracy, bo nie było sensu, żebym siedziała przed monitorem, bo i tak nic nie zrobię, a do tego bardzo się nacierpiałam. Zastanawiam się dlaczego ja mam takie silne bóle głowy, skąd to się bierze? A wizyta u Pani Doktor za niecały miesiąc...Poza tym czuję, że praca też nie do końca mi służy, jednak zawsze jest jakiś stres i nerwy, a mnie pod koniec dnia zaczyna poważnie pobolewać brzuch. Może rzeczywiście powinnam pójść na L4 i więcej odpoczywać? Sama już nie wiem, co mam robić. W końcu teraz jestem odpowiedzialna za dwie osoby :-)
A poza tym u mnie po staremu, brzuszka jeszcze prawie w ogóle nie widać, jedynie jak coś więcej zjem to wtedy mi rośnie, ale to chyba raczej z powodu tego, że jelita są ściśnięte i wtedy uwypuklają się na zewnątrz. Na ruchy dzidzi to jeszcze za wcześnie - więc tak sobie pomalutku egzystuję i odliczam dni do lipca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz