Imię dla bobasa to nie taka znowu sprawa błaha

31 stycznia 2011. Moja mała fasolka rozpoczyna właśnie dziś 16 tydzień życia... i wiecie co, chyba już chciałabym być pewna czy to będzie chłopczyk, czy dziewczynka. Pierwsze USG w 3D pokazało, że niby ma być dziewuszka - ale Pani Doktor kazała się jeszcze nie nastawiać, więc się nie nastawiam.
Ale z drugiej strony...trzeba zacząć powoli myśleć nad imieniem dla dzidziusia, bo nie chcę żeby później na szybko po porodzie wymyślać imiona. Od zawsze chciałam mieć Amelkę - ale imię to w ostatnich latach stało się tak bardzo popularne, że zrezygnowałam, poza tym mój mąż mówi, że tak można kozie dać na imię, a nie dziecku. Mój kochany to w ogóle wymyśla imiona całkiem z kosmosu i czasem mnie tym bardzo denerwuje. Przeglądając różne blogi innych mam, artykuły w gazetach, internet zauważyłam, że wśród dziewczynek królują: Julia, Maja, Lena, Wiktoria, Madzia, Amelia, Gabrysia, Zuzia, Zośka, Oliwia,Jagódka, zaś popularne imiona męskie to: Kubuś, Jasiek, Antoś, Michaś, Mikołaj, Marcel, Igor itd.
Wolałabym uniknąć takiej sytuacji, że w klasie będzie pięć Majek, czy Amelek - bo dla dziecka nie musi to być wcale komfortowe. Ale wybór imienia to wcale nie taka prosta i błaha sprawa. Niestety.
Myślę, że poczekam jeszcze do 23 lutego, bo wtedy mam 2 USG w 3 D i wtedy mam nadzieję, że dowiem się już na 100% jaka będzie płeć bobasa.
Poza tym czekam już z utęsknieniem na wiosnę - bo póki co siarczysty dziadek mróz i szaruga za oknem nie nastawia mnie zbyt optymistycznie do życia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz